Pomyśl, kto to wszystko zapisze.
Mylne nasze wzruszenia, przedmioty bliskie i dalekie.
Kto sprawi, że wrócę, by dłonie złożyć do snu
na twoich napiętych ramionach.

Nie używam wyrazów świętość, mądrość, dusza.
Nie używam alkoholu.
Nie używam siły, bo nie mam siły jej używać.

Ktoś przygotowuje kolację, na którą zaproszony, nie pójdę.
Ktoś kręci młynek żarliwych modlitw o szczęście.
Ktoś wie, jak to wszystko wyjaśnić i nie powie nikomu.

Podobne wpisy

  • bezsenność

    śnieg spadł i wylazło wszystko,bloki sterczą za oknem odciętą szarością,ulica świeci nie swoim światłem i nie ma nieba więcejniż było.chciałbym to wszystko przewietrzyć.napowietrzyć to wszystko od nowa.błoniaste wyrwać milczenie,narośle godzin i minut.to nie kłuje, nie piecze, nie boli,nie ma prostej, znaczącej struktury,to narasta mdłościami, cierpkim smakiem w ustach,i jak oddech nieświeży faluje.

  • Styks

    ktoś inąłto na razie nie ja inąłemty inieszmy wyoni inąa onuspokojonyz pracy na ławce w metrze w płaszczuwzrokiem pogrążył się w sobiew książcei nie wie nie wienie wie jeszczeże już inął.

  • tekst dla ***

    no i umarłem, metaforycznie oczywiście.połowa września dwutysięcznego roku. w warszawiejest syf-pogoda, w tym mieście, gdzie zawsze jest syf-pogoda.jest cicho, klawiatura wibruje pod palcamii tekst jawi się na ekranie komputera w dotychczasowej postaci..Żeby myśleć, patrzę w bok, kawałek dalej jeszcze, patrzę i widzę.Wszystko naraz.

  • Poemat o cnocie. Prozą

    ten pomysł szalony, jakbym czytał dziennik Malinowskiego, że do ślubu będziesz czysta, czyli cnotliwa. jakiej krwiożerczej bogini przysięgasz w rytuale tubylca dziwnego kraju. co to za figura święta, która żąda byś hymen jej oddała. jakbyś przez lata całe czytała i czytała onaśladowaniuchrystusatomaszakempis. nie wierzę. ostatnia w Polsce trzydziestoletnia dziewica przypadła mi w udziale. a ja…