Mrużenie przemęczonych oczu
Gdzie pójdziemy biedni wędrowcy
po odrobinę ciepła i drobinę
ś w i a t ł a ?
Kto nam przyniesie trochę ciszy i chwilę milczenia?
Podobne wpisy
Mść
PrzezMarcin Wa jednak zwycięża.nawet gdy zaprzeczam.nawet jeśli nie wstępuję do kruchej wieży pamięci,nawet gdy oczy zamknąwszy,widzę tylko pusty horyzont i jasne nieme światło.to ona przychodzi.jak najpiękniejsza dziewczyna w pełni siebie,która mimo że byłeś zupełnie nic nie wart:…musiała cię naprawdę kochać! Warszawa, 2007 listopad
zapatrzenie w szybę
PrzezMarcin Wjadący w zjechanym autobusiezjechany w jadącym mechanicznym pojeździe,będący żywym organizmem.zabawny w skończonym czasie pracy.w lekturze zanurzony intelektualnej,zmęczony w niewyspanym cielew rzężeniu starego silnika czasemmrużę oczy.
* * * [(to nie jest temat na wiersz w katolickiej Polsce)]
PrzezMarcin Wzakonnica w metrze, nóżka na nóżkę,różaniec w dłoni, po chwili go odkładapoprawia kołnierzyk i siada wreszciez paluszkiem na brodzie.Patrzę na nią, początkowo zdumiony,potem już tylko rozbawionyi wiem, o co chciałbymją zapytać (ta odwieczna tęsknota,by nieznajoma udzieliła nam odpowiedzi):”Proszę Siostry, czy papież zostanie zbawiony?- proszę powiedzieć, bo ks. Twardowskiemu to ja jakoś nie wierzę!”
* * * [Jaką granicę postawisz mojej swobodzie]
PrzezMarcin WJaką granicę postawisz mojej swobodzie?Poza sobą. Kiedy siebie postawisz sobie nade mną?Przeze mnie. I czy ma mnie to przekonać?Czy mam przekonać ciebie?
* * * [piję wino]
PrzezMarcin Wpiję wino,kontempluję swoją samotność przy muzyce Vivaldiego,która zlała się w kicz, jak annajantar, joedassin, boneym,jakbym umarł 105 lat temui nie przeszedł przez piekło okopów I wojny światowej, II wojny światowej,jakbym nie był powstańcem, zesłańcem, a wreszcie współczesnymPolakiem – zasrańcem.
