sześć stron do napisania:
jedna strona wstępu,
jedna strona początku,
jedna strona zakończenia,
jedna strona początku,
jedna strona zakończenia,
jedna strona zakończenia;
Podobne wpisy
Po przerwie
PrzezMarcin WOto mój powrót, tak po kilku latach,jakbym wyjechał gdzieś na koniec ziemi.Proste trzy słowa, dwie koślawe myśli.Pięć lęków, czwarta część próżności.Wszystkie składniki wymieszane razem -kilkaset znaków wśród nieskończoności.Nie wiem, co będzie. Czy powróci jeszczeChętka i wściekłość, która mnie napędza.Czy w mojej pustej czucio-myślo-formieBędę potrafił nadal się zadręczać.
Liberalny kapitalizm w Polsce
PrzezMarcin WKto uwierzy, że ten sam ból i przerażeniemożna odczuwać sześćdziesiąt latpo.Patrzę na rozpad: zamiast jest hałas, jarmark, cyrk, targ-owisko. Wszystko na sprzedaż, całość do kupienia.TELEWIZJA JEST NASZĄ SKÓRĄ.Czy już urodził się ten, kto będzie wiedział,jak wykupić tę przestrzeń między mną a tobą,by zrobić z niej co zechce:billboard, papierową chorągiewkę, wzór na t-shircie?
Wiersz polityczny
PrzezMarcin W.i będziesz nosić w sobieprzez dziewięć miesięcy tę śmierć,potwora o dwóch głowachz kręgosłupem diabłai rozkosznych stópkach.dobre boskie stworzenie,kawałek mięsa.- Urodziła Pani pół kilo polędwicy. Proszę je dobrze kochać.Zmienią trzy słowa w konstytucji.04. 03. 2007 r.Projekt wprowadzenia całkowitego zakazu aborcji, także w wypadku ciąż powstałych w wyniku gwałtu czy w sytuacji poważnego uszkodzenia płodu.
bezsenność
PrzezMarcin Wśnieg spadł i wylazło wszystko,bloki sterczą za oknem odciętą szarością,ulica świeci nie swoim światłem i nie ma nieba więcejniż było.chciałbym to wszystko przewietrzyć.napowietrzyć to wszystko od nowa.błoniaste wyrwać milczenie,narośle godzin i minut.to nie kłuje, nie piecze, nie boli,nie ma prostej, znaczącej struktury,to narasta mdłościami, cierpkim smakiem w ustach,i jak oddech nieświeży faluje.
Lullaby. Luli luli
PrzezMarcin WJestem informacją genetyczną.Tylko komu ją przekazać.I po co?
