Jestem sobie zupełnym przypadkiem,
na prostej drodze przeszkodą,
jak śmietnik, który przewrócili rozochoceni
żule, gdy alkohol zagrał im w żyłach marsza
jak orkiestra dęta,
przechodnie zadumali się
nad tym, po co, dlaczego, za co,
oderwani od po co, za co, dlaczego
swoich myśli o dzieciach,
żonach, kochankach i sędziach
w niebie i na ziemi.
Podobne wpisy
* * olska
PrzezMarcin WMonice Sz. do sz.tambuchaposzłaś do kościoła, a ja siedziałem wtedy w domu – samotny.boga nie ma.boga nie ma.boga nie mapomyślałem sobie:od wilgoci w oczach do łona, ode mnie do ciebie.Poszłaś do kościoła, a ja siedziałem przed telewizorem,oglądając te bzdury,oglądając te tortury,oglądając te wiórynonsensu.i teraz zostały mi z tego jakieś ciężkie okruchy wydarzeń,smażone w tłuszczu mowy…
* * * [Jeśli śmierć jest wyzwoleniem – chrząknij dwa razy]
PrzezMarcin WJeśli śmierć jest wyzwoleniem – chrząknij dwa razy -powiedziałem wczoraj na cmentarzu, patrząc na trumnę babci.Rozumiałaś wszystko, więc i to zrozumiesz, choć fakt,że byłem wykładowcą, wydawał ci się niejasny(czego może uczyć człowiek, który nie ma żony i dzieci,nie handluje i nie grzebie się w świętej ziemi).Masz rację, jestem pasożytem.Efemerydą rozwiniętej cywilizacji.Błędem w biegu pór roku.Dlatego…
Piekło. Introdukcja Polska
PrzezMarcin WW połowie życia prawie nieobecny w ciele,mając przed sobą drogę w jedną stronęcofnąć się nie mogłem. Łono matki i ziemi-matkizamknięte były na zawsze.Widziałem tylko czarnografitowy horyzont,Nie oddzielony od nieba w jaśniejszym odcieniuw świetle nierównym gwiazd.Nocny rytm mgieł i prześwitów w chmurachoświetlał najbliższe metry, gdy przez nadchodzącą z dala burzępoganiany, szedłem na spotkanie znanego i nieznanego.Wiedziałem,…
* * * [żółte zęby w uśmiechu]
PrzezMarcin Wżółte zęby w uśmiechu, zarost uparcie wschodzący bez pór roku,banalna muzyka niby-inspirowana Tarotem- ile już lat się nie modlę ? -człowiek do wynajęcia, pusta skorupa na cudze myśli.oto moje życie: zdobywanie wiedzy, kobiet i kobiet-przyjaciół,bez zachowania odpowiedniej kolejności.czego się dowiem, patrząc w oczy dziewczyny,które zakochuje się we mnie,gdy zbyt długo patrzę w jej oczy? -niechybnie…
* * * [Nie muszę się wzruszać]
PrzezMarcin WNie muszę się wzruszać.W okamgnieniu zmienia się pogoda.Ze stalowoszarej strony niebawypełza krwiste słońce.Niebo na małym skrawkuprzedarte – olśniewa.Ziewam. Z nawyku i z miłości.
* * * [garbaci. wzgardzeni w dzień]
PrzezMarcin Wgarbaci. wzgardzeni w dzień.porzuceni nocą.Bracia moi,moje siostry.
