1.
znowu wieczór zmienia się w wiersz.
2.
litery to mój płaszcz,
szalik i wygodne buty.
3.
zima rozpływa się w chłodnym cieple,
parę kresek nad stopniem zero
zimy, tekstu, który zawsze chciałem stworzyć.
4.
wieczór już dawno zamienił się w noc,
deszcz skropił szyby mglistą śliną,
na ścianie ślad się ujawnił -
ściek dawno zapomniany.
5.
Podobne wpisy
Gobustan
PrzezMarcin WDla GamidaPo kolejnej podróży pozostaje ból -powrót.Wrócę do siebie, kiedy będę gotów – krzyczę do siebie.Na razie jestem w kurzu.Poza sobą. Tam.Został i tkwi we mnie ślad,wypalony przez to samo i inne słońce,Jestem tam teraz, kiedy zamknę oczy,w ziemi ognia, na progu pustyni.
* * * [Świętość imaginowana]
PrzezMarcin WŚwiętość imaginowana.Tryptyk końca miłości.I.bóg wyznaczył jej drogę.Nie mogła pokochać.Jej suche łononigdy nie wypełniło sięmęskim nasieniem.W tej dumie tkwismutny kawałek moralności,który nigdy siebie się nie bał.Bał się zakonu/boga.II.dłonie madonny z średniowiecznegobłogosławieństwa.Zrobiły się ciepłe na chwilę, gdy całowałem jej piersi.Gdy cały płomieniem się stałem.III.Widziałem moment,gdy spopielił się jej wzrok,gdy twarz skierowała w ciemność.W jej oczach zgasło życie.Dowiedziałem…
Thrillersz
PrzezMarcin WZupełnie niepotrzebny człowiek wraca do mieszkania, idziew ciepłym deszczu, który ślini się, zostawia ślady na murach.Szuka swojej twarzy, lustra.(jeszcze raz zanurzyć twarz w dłoniach,zetrzeć grymas zmęczenia,zamknięte powieki pocierać do bólu,czuć choć to jedno nieswoje życie)Ten wstyd po oglądaniu godzinami telewizji,Ta rozpacz wobec pogardy dla śmierci z nędzy,Ten syty głód przemijających godzin, trzeba znowu zapomnieć.(w ostatnim…
* * * [kto by w to uwierzył]
PrzezMarcin Wkto by w to uwierzył, że trwa jeszcze moja historyja o chwalebnymumieraniu dzień po dniu w imię nieistniejącej matuchny boskiej.Nic nie zmieni mego zdania. Nie ma żadnego powodu do szacunkudo tego narodu; tylko „Nie” można napisać tu wielką literą.
zapatrzenie w szybę
PrzezMarcin Wjadący w zjechanym autobusiezjechany w jadącym mechanicznym pojeździe,będący żywym organizmem.zabawny w skończonym czasie pracy.w lekturze zanurzony intelektualnej,zmęczony w niewyspanym cielew rzężeniu starego silnika czasemmrużę oczy.
* * * [Jaką granicę postawisz mojej swobodzie]
PrzezMarcin WJaką granicę postawisz mojej swobodzie?Poza sobą. Kiedy siebie postawisz sobie nade mną?Przeze mnie. I czy ma mnie to przekonać?Czy mam przekonać ciebie?
