Kiedyś piłem alkohol. Polskim byłem rycerzem.
Wódka w kieliszkach. W szklankach resztki soku.

Ludzie w moim wieku piją coraz więcej.
Ja nie mogę, gdy oni fachowo i bez finezji
ch-lają. Bydlę z nich wyłazi i gapi się na mnie
swoim tępym wzrokiem. Więc ja hyc - w dystans,
w tanią filozofię poranka.

A tu u stóp debila idiotka siadła, czule się tuląc,
choć nie minęło pięć minut, od chwili gdy nazwał ją
pieszczotliwie: starą głupią kurwą.

Trzeba być trzeźwym, aby zapamiętać.

Bydlęcy naród w bydlęcym wagonie.
A w pierwszym same tuczone świnie,
a w drugim osły i aktorzy seriali, a w trzecim
żołnierz, co zlał się w spodnie i stary pedał
ciągnie mu pałę, a w czwartym matka z dzieckiem
o oczach półgłówka, choć już nienawiść w niego
zdążyła korzenie swoje zapuścić. W piątym z dziennika
dziewczyna mocna i dwie spocone manikiurzystki.
A tych wagonów jest ze czterdzieści milionów.

Co im tak w piersiach bije? Alkohol we krwi krąży.
A to Polska właśnie.

[zastanowić się nad pointą!]

Podobne wpisy

  • bezdomność

    da capo al finetrzeba mieć dom, trzeba mieć mieszkanie,mieć gdzie mieszkać, zmieścić się w cztery ściany,trzeba wracać, gdy się wyjechało,wychodzić przez drzwi, trzeba mieć drzwi,trzeba spać we własnym łóżku, w pościeli,trzeba światło zapalić, trzeba mieć lampę, trzeba wracać,trzeba być gdzieś, trzeba tam dojść.trzeba mieć dom…

  • * * * [Po co zaglądać w piekło takie]

    Po co zaglądać w piekło takie,którego żadna trasa nie przecina,gdzie zejść nie można niżej,bo żaden krąg nie jestniżej położony.Już nie spadamy – poziomo – już dnowypycha nas w górę i w górę,kurczy się przestrzeń,gdzie można konać, tonąć,jak rozbitek na tratwieleżymytwarzą zwróceni w stronę słońca,które przebija się przez szklaną taflędachu piekła,a ono jest jak wiadomotylko wielkim…

  • Po. Ustalenia wstępne

    Widziałem ojca, jak się stacza w śmierć,jak w ciasną definicję chce go zamknąćLa Belle Dame Sans Merci. Śmierć,która mała jest, śmieszna jest, martwa.Widziałem, jak w zapamiętaniusiebie w sobie szuka,kiedy słów znaleźć nie może i myśli, myśli.Widziałem, jak świat odbiera mu siebie,a on stara się, żeby pozostać w całości.Gniewał się, że ludzie pod powiekami roznieść go…

  • Dzień zakonnic

    jadę ohydnym autokarem do Kętrzyna,podróż wlecze się godzina za godziną,jest wstrętnie, brudna pogoda razizza obszczanej szyby. mam wzwód,członek sterczy mi pod książką,metr pięćdziesiąt od zakonnicy,która zasypia nad brewiarzem;z mojego miejsca wygląda jak Darth Vader,bohater „Gwiezdnych Wojen”,więc to nie z jej powodu jestem napięty,myśli jednak biegną po swojemu,zaczynam sam siebie pytać:kto jest po ciemnej stronie mocy?,czy…