chciałbym cię jebać/zabić*

bo jestem zrozpaczony. Ból
rozrywa mi ciało. wciśnięty
w klosz tego świata

- brakuje powietrza -

Oczy moje spoglądają
z wewnątrz na zewnątrz.

* Niepotrzebne skreślić.

Podobne wpisy

  • bajka. archeologia

    więc to jednak moi zabili mnie ludzie,na bagnach, kamieniem trafiony w tył głowy.pierwszy rzucał, pierwszy trafił. upadłemnieładnie na twarz, wyciągnięte mam jeszczete ptasie ramiona. nikt w wiosce nie mógłznieść mej najedzonej chudości. niczegonie osiągnie ten chłopak, mówiła matka,ojciec – jak to ojciec – milczał. przypierwszej okazji, pierwszej nocy,gdy zabrakło mi czujności, zwykleuciekałem daleko, na bagna.bagna…

  • kobieta

    ona wierzy, że jest z Wenus,ona wie, ile trwa cosmoorgazm,ona kupiła ten zestaw:spodnie do kolan i wysokie buty.Ona pracuje co dzień.Wieczorem wychodzi.Ona piersi kremuje i uda.I boi się bardziej starościniż śmierci.

  • Liberalny kapitalizm w Polsce

    Kto uwierzy, że ten sam ból i przerażeniemożna odczuwać sześćdziesiąt latpo.Patrzę na rozpad: zamiast jest hałas, jarmark, cyrk, targ-owisko. Wszystko na sprzedaż, całość do kupienia.TELEWIZJA JEST NASZĄ SKÓRĄ.Czy już urodził się ten, kto będzie wiedział,jak wykupić tę przestrzeń między mną a tobą,by zrobić z niej co zechce:billboard, papierową chorągiewkę, wzór na t-shircie?

  • Prostak

    Mamw sobie niestety kawał prostego chama,jak smalecogórek kiszony isalceson;tę prostotę nieznośną- podwarszawską miarą szytei twarz, i ciało.Usta niby wysublimowane,ale gdy splunę,rozpoznasz to we mnie bezbłędniez kształtu śliny,z trajektorii jej lotu. Warszawa, 2007 listopad

  • Kolęda (2006)

    Chrystus narodzony, dwa tygodnie opierdalałem się na to konto.Z tej okazjinajadłem się śledzi z tradycyjną sałatką z kukurydzy,najadłem się sernika z rodzynkami,najadłem się wstydu, śmiechu i nudy.najadłem się chleba.Promocji nie zauważyłem.Oferty nie przyjąłem.Kredytu nie wziąłem.Mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa.