Ten stary motyw - wyzwolenie starości przez mądrość.
Widzę moich bliskich jak zapadają się w lata,
po pas, po szyję. Zgorzkniali, zawiedzeni sobą, niemądrzy.
Między nami pustka.
Dzieci odchodzą w dorosłość dalej i dalej.
Jak bardzo muszą tęsknić.
Tęsknią rodzice za ruchem naiwnym,
śmiechem głośnym, głodem.
Gdy zbawienia nie ma.
Pozostaje pamięć: minuta, sekunda, oka
mgnienie.
Podobne wpisy
Wiersz polityczny
PrzezMarcin W.i będziesz nosić w sobieprzez dziewięć miesięcy tę śmierć,potwora o dwóch głowachz kręgosłupem diabłai rozkosznych stópkach.dobre boskie stworzenie,kawałek mięsa.- Urodziła Pani pół kilo polędwicy. Proszę je dobrze kochać.Zmienią trzy słowa w konstytucji.04. 03. 2007 r.Projekt wprowadzenia całkowitego zakazu aborcji, także w wypadku ciąż powstałych w wyniku gwałtu czy w sytuacji poważnego uszkodzenia płodu.
Liberalny kapitalizm w Polsce
PrzezMarcin WKto uwierzy, że ten sam ból i przerażeniemożna odczuwać sześćdziesiąt latpo.Patrzę na rozpad: zamiast jest hałas, jarmark, cyrk, targ-owisko. Wszystko na sprzedaż, całość do kupienia.TELEWIZJA JEST NASZĄ SKÓRĄ.Czy już urodził się ten, kto będzie wiedział,jak wykupić tę przestrzeń między mną a tobą,by zrobić z niej co zechce:billboard, papierową chorągiewkę, wzór na t-shircie?
Tanatomorfoza
PrzezMarcin WNaga kobieta płacze przez sen.Jej ciało, rozrzucone po pościelijak po upadku z ostatniego piętra,nierealne.Palić papierosa i patrzeć, jak się starzeje.Kaszle. Spada z boku na bok.Pić herbatę w duszną letnią noci patrzeć, jak umiera.Teraz wystarczy wyjść z domu w ciemność.
* * * [Kiedyś piłem alkohol. Polskim byłem rycerzem]
PrzezMarcin WKiedyś piłem alkohol. Polskim byłem rycerzem.Wódka w kieliszkach. W szklankach resztki soku.Ludzie w moim wieku piją coraz więcej.Ja nie mogę, gdy oni fachowo i bez finezjich-lają. Bydlę z nich wyłazi i gapi się na mnieswoim tępym wzrokiem. Więc ja hyc – w dystans,w tanią filozofię poranka.A tu u stóp debila idiotka siadła, czule się tuląc,choć…
* * * [nie tam się udam]
PrzezMarcin Wnie tam się udam, gdzie udać się mam,tu udam, że zwierzam się wam.
Re-konstrukcja zdarzeń
PrzezMarcin WCo cię obchodzi ten zamierający punkt w nieskończonej przestrzeń.Co może znaczyć ten słowotok , tok słów, które z tężejącą niechęcią wypowiadam.Co tak bardzo lękiem cię napawa? Czego się boisz tak bardzo,że umierasz ze strachu w tym śmiechu.Nic nam nie da ta rozmowa,bo rozmawiamy o niczym.Jak ptaki, drzewa, obłoki.Ten, którym jestem.O tym, że jestem.Nad tym, kim…
