Ten stary motyw - wyzwolenie starości przez mądrość.
Widzę moich bliskich jak zapadają się w lata,
po pas, po szyję. Zgorzkniali, zawiedzeni sobą, niemądrzy.
Między nami pustka.
Dzieci odchodzą w dorosłość dalej i dalej.
Jak bardzo muszą tęsknić.
Tęsknią rodzice za ruchem naiwnym,
śmiechem głośnym, głodem.
Gdy zbawienia nie ma.
Pozostaje pamięć: minuta, sekunda, oka
mgnienie.
Podobne wpisy
Powrót barbarzyńców
PrzezMarcin WKażdy dzień. Wszystko od rana do nocy. W upale.Chodzenie w bieliźnie. W skarpetkach z kurzu.Myślenie o sobie. Bez wielkiej koncentracji.Mgła na mózgu, przed oczami -ból oczu.Nawiązałem kontakt z nierozumnym w sobie.Przez wyuczone zachowania,przez mamrotane słowa, przez system,Brudne źródło bije. Poza powyższym. Obok. Obłok.Nic przyjemnego. Nic wielkiego.Nie do zrozumienia. Poza rozumem.Żywe jak ja.I obce jak ja.Jak…
reggae
PrzezMarcin Wtaki już jest mój nastrójże nie będę chodziłi wołał fidel castroani oleje castrol (reklamował)raczej to olejętaki już mam humorże zastawiam innym rumora ja właśnie w takiej chwilijestem niemiec wwilliwwillijestem niemiec wwilliwwillijestem niemiec wwilliwwilliświat jest dla takich debiliświat się zmienia świat jest stałyjeszcze tylko dwa rozdziałytego co nam pozostało:czasu mało, czasu mało
* * * [rozwijam trudną sztukę dożywania]
PrzezMarcin Wrozwijam trudną sztukę dożywaniadni bladych jak wyblakłe zdjęcia,w podwórku zamiast trawyżywy pył wciska się w oczy -także dzieciom, które z radosnym wyciemterroryzują ptaki, drzewai asfalt na równi.
* * * [Waham się coraz mniej]
PrzezMarcin WWaham się coraz mniej.Już wiem, że niełatwo jest siebie oszukać.Cyniczna to rozpacz. Nie rozpacz.Raczej melancholia.
To wszystko dla ***
PrzezMarcin WTyle rzeczy w domu.Zostawiłaś ślady tak bezwstydne,Że chodzę ze spuszczoną głową,By im nie przeszkadzać.Ręcznik, który zamoczyłaś nieostrożnym gestem,jest ciągle mokry i miękki.Pasta do zębów leży blisko szczotki,jakbyś cały czas myślała, że trzeba być gotową do szybkiej ucieczki.I bielizna, pewny znak niewinności, której nie stracisz nigdy…(jak to się dzieje na zawsze pozostanie dla mnie tajemnicą).Okruszki ciastek…
bezsenność
PrzezMarcin Wśnieg spadł i wylazło wszystko,bloki sterczą za oknem odciętą szarością,ulica świeci nie swoim światłem i nie ma nieba więcejniż było.chciałbym to wszystko przewietrzyć.napowietrzyć to wszystko od nowa.błoniaste wyrwać milczenie,narośle godzin i minut.to nie kłuje, nie piecze, nie boli,nie ma prostej, znaczącej struktury,to narasta mdłościami, cierpkim smakiem w ustach,i jak oddech nieświeży faluje.
