nawet w centrum manifestacji
przeciw uprzedzeniom rasowym
czułem się bardzo samotny.

nawet w wielkim marszu
solidarności kobiet,
kiedy było zimno i miło,
czułem się samotny.

nawet gdy popieram walką o drzewa w Dolinie
i zupełnie niepotrzebnie bredzę do tvnu
coś o społeczeństwie obywatelskim,
czułem się bardzo samotny...

nawet w tłumie świętującym wolność,
czułem się samotny.

i w gadce-szmatce z przyjaciele,
w ciele najpiękniejszej z dziewczyn,
której ramiona drżały, gdy w nią wchodziłem
(toń jeziora o świcie), czułem się samotny.

i nikt nie kładł mi ręki na ramieniu.
żaden szmer powietrza, obyło się
bez błysku, blasku, nic się nie wydarzyło.

(oto mój mały dowód na naszą skończoność).

Podobne wpisy

  • Szpital na Sobieskiego

    Miejsce międzyludzkiej troski, które koi.Oto rytuał przejścia: od spokoju życia do spokoju śmierci.Fascynujące miejsce.W zimnolękliwej atmosferze dojrzewają śmierci.Rośnie najbardziej ludzkie z przerażeń.W szpitalu na pewno rodzi się bóg,rodzi się ze śpiewu nadziei w żyłach – chcę żyć!Ja chcę żyć! Nie wszyscy wyrażą to głosem,nie wszyscy powiedzą to otwarcie;ci, którzy w odruchu godności zaprzeczą- będą jednak…

  • Krzyki i szepty

    Kilometry taśmy filmowej, wideo,gigabajty plików z filmamina płytach DVD i internetowych stronach;wielopostaciowość globalnego świata.Ból po godzinach pracy. Zmęczenie i ekipa,dźwiękowiec, z którym jeszcze da się pogadać.Żadne wyniosłe zdania. Słowa podstawowejak z rozmówek: Oh ja, oh oui, oh yes. A potemmarginesy kiosków, ulic, miast, showbiznesu.Aktorki porno wracają do domu,w torbach niosą krem na rozstępy,golarki jednorazowei makaron…

  • bezdomność

    da capo al finetrzeba mieć dom, trzeba mieć mieszkanie,mieć gdzie mieszkać, zmieścić się w cztery ściany,trzeba wracać, gdy się wyjechało,wychodzić przez drzwi, trzeba mieć drzwi,trzeba spać we własnym łóżku, w pościeli,trzeba światło zapalić, trzeba mieć lampę, trzeba wracać,trzeba być gdzieś, trzeba tam dojść.trzeba mieć dom…

  • Piętno

    No i jestem.Coraz smutniejszy, coraz bardziej zgarbiony,po chorobie schoermanna, rzecz jasna.Nie będzie lepiej. Bacznie więc przyglądam się ludziom,czy aby w ich oczach nie dostrzegę przypadkiemwyższości pomieszanej z wstydem.Kaleka w stopniu umiarkowanym.Jak aktor, poeta, błazen, ksiądz czy sędzia.Jeśli spojrzysz w moją stronę, zabiję cię bezgłośnie.