(z nawiązaniem do "Autobiographia literaria" F. O'Hary, w tłum. P. Sommera)

Przez kilka lat nie pisałem wierszy,
raptem kilka na rok... A teraz?
Pomyślcie! Codziennie coś tam
sobie zapisuję. I czuję się lepiej.
W tym okropnym świecie
na psich twarzach ludzi widzę
odbite światło.
Krzyczę w powietrze,
w świat i w te twarze:
Jestem sierotą!

I cieszę się jak dziecko.

Podobne wpisy

  • M. i m.

    Jutro dzień się przewali w dygocie,Jutro nam na głowy się zwali.Miasto wymiele z nas cały spokój.W obrotach całe, w skowycie.Dlatego zdania są krótkie i urywane.I każde słowo dociera zmienione.I mówię do ciebie, ciszej i ciszejW nadziei, że nikt nie usłyszy.

  • dzień bez

    jeśli nie napiszę choć jednego wiersza,nie zanotuję zdania, cytatu, uwagi,jeśli nie wymyślę jednej myśli,która rozwieje nicość.jeśli nie przeczytam, przejrzę, przewalczę,przewyrwę, przewyszarpię,jeśli nie wysnuję dobrego słowa, gestu,jeśli nie zrozumiem więcej, o jeden,o ćwierć, o pył.to dzień będzie stracony.(choć czasem jest to jak kopanie grobów,jak noszenie trupów do spalarni).

  • Dziewczyna

    Długo modliła się, klęcząc w kościelnej ławie,zwiniętą w pięść dłonią uderzała rytmicznietuż nad swoimi dużymi piersiami.Trwała skulonaz tajemniczym wyrazem twarzy, między rutyną a uduchowieniem.Patrzyłem na jej biust, zgrabne pośladki i świetne nogi – była w dżinsach.Zamiast krzyża i matki boskiej widziałem jej rude włosy.Od razu pomyślałem: jej piegi na całym ciele,jej delikatna blada cera, jej…

  • Nieposłuszeństwo o.

    nawet w centrum manifestacjiprzeciw uprzedzeniom rasowymczułem się bardzo samotny.nawet w wielkim marszusolidarności kobiet,kiedy było zimno i miło,czułem się samotny.nawet gdy popieram walką o drzewa w Doliniei zupełnie niepotrzebnie bredzę do tvnucoś o społeczeństwie obywatelskim,czułem się bardzo samotny…nawet w tłumie świętującym wolność,czułem się samotny.i w gadce-szmatce z przyjaciele,w ciele najpiękniejszej z dziewczyn,której ramiona drżały, gdy w…

  • * * * [piję wino]

    piję wino,kontempluję swoją samotność przy muzyce Vivaldiego,która zlała się w kicz, jak annajantar, joedassin, boneym,jakbym umarł 105 lat temui nie przeszedł przez piekło okopów I wojny światowej, II wojny światowej,jakbym nie był powstańcem, zesłańcem, a wreszcie współczesnymPolakiem – zasrańcem.