pan M. był kiedyś chłopcem,
ale ten czas się dla niego skończył,
bo zawsze się kończy czas dla chłopców.
dla ich marzeń i kolan,
wypchanych kieszeni i szelek,
ucieczek w pola po horyzont.
wchodzi się w pożądanie
tak ciężkie i gęste jak skrzep krwi,
który wypluwasz,
gdy przestajesz krwawić z nosa.
pan M. był kiedyś chłopcem.
Podobne wpisy
Po przerwie
PrzezMarcin WOto mój powrót, tak po kilku latach,jakbym wyjechał gdzieś na koniec ziemi.Proste trzy słowa, dwie koślawe myśli.Pięć lęków, czwarta część próżności.Wszystkie składniki wymieszane razem -kilkaset znaków wśród nieskończoności.Nie wiem, co będzie. Czy powróci jeszczeChętka i wściekłość, która mnie napędza.Czy w mojej pustej czucio-myślo-formieBędę potrafił nadal się zadręczać.
* * * [Ówdzie chodziłem bez powodu]
PrzezMarcin WÓwdzie chodziłem bez powodu, a teraz czynności tej nie wykonuję. Nie mam nastroju.O skończonym przyzwyczajeniu może nie warto by było, gdyby nie to,że zamiast włóczyć się po tłustomiejskich ścieżkach,siedzę w półmoim domu i z utęsknieniem łypię za okno.
* * * [jestem jak skała]
PrzezMarcin Wjestem jak skała,uderzony kruszeję, rozpadam się w palcach,jestem jak stal,rdza wdziera się w zakamarki i rozsadza skórę,jestem jak drzewo,spuchnięty, w środku próchnopylny,jestem jak morze,zawsze zakończony brzegiem, granicą nad.wszystko jest tylko kwestią czasu, który tworzy ze mnienastępną (kolejną, nową) figurę odwiecznego trwania -obraz na ścianie, ścianę i ślady dłoni na niej.
Dzień zakonnic
PrzezMarcin Wjadę ohydnym autokarem do Kętrzyna,podróż wlecze się godzina za godziną,jest wstrętnie, brudna pogoda razizza obszczanej szyby. mam wzwód,członek sterczy mi pod książką,metr pięćdziesiąt od zakonnicy,która zasypia nad brewiarzem;z mojego miejsca wygląda jak Darth Vader,bohater „Gwiezdnych Wojen”,więc to nie z jej powodu jestem napięty,myśli jednak biegną po swojemu,zaczynam sam siebie pytać:kto jest po ciemnej stronie mocy?,czy…
Powrót do pisania (5 lat przerwy)
PrzezMarcin W1.znowu wieczór zmienia się w wiersz.2.litery to mój płaszcz,szalik i wygodne buty.3.zima rozpływa się w chłodnym cieple,parę kresek nad stopniem zerozimy, tekstu, który zawsze chciałem stworzyć.4.wieczór już dawno zamienił się w noc,deszcz skropił szyby mglistą śliną,na ścianie ślad się ujawnił -ściek dawno zapomniany.5.
* * * [Jaką granicę postawisz mojej swobodzie]
PrzezMarcin WJaką granicę postawisz mojej swobodzie?Poza sobą. Kiedy siebie postawisz sobie nade mną?Przeze mnie. I czy ma mnie to przekonać?Czy mam przekonać ciebie?
