żółte zęby w uśmiechu, zarost uparcie wschodzący bez pór roku,
banalna muzyka niby-inspirowana Tarotem
- ile już lat się nie modlę ? -
człowiek do wynajęcia, pusta skorupa na cudze myśli.
oto moje życie: zdobywanie wiedzy, kobiet i kobiet-przyjaciół,
bez zachowania odpowiedniej kolejności.
czego się dowiem, patrząc w oczy dziewczyny,
które zakochuje się we mnie,
gdy zbyt długo patrzę w jej oczy? -
niechybnie głupio robi.
lecz kto potrafi ominąć tych parę słów w parku wypitych,
i lato, gdy pokazuje swą zieloną mordę,
i deszcz, który pada przez chwilę,
i drżenie, gdy chłodny wiatr drażni skórę.
zamiast korzystać z nadarzającej się okazji,
myślę o naturze rzeczy.
zamiast wykorzystywać nadarzającą się istotę
o ciepło pachnącej skórze, myślę o sobie.
bo skąd ta pewność, mój drogi,
że czas i przestrzeń płyną na pewno w tym samym kierunku?

to wszystko dzieje się, niby przypadkiem,
lecz zbyt gładko, by wierzyć, że mogło być inaczej.
przez przypadek się spotykamy?
przez przypadek siedzimy zbyt blisko?
przez przypadek uparcie na ciebie patrzę?
przez przypadek mówimy o niczym?

te związki są niebezpieczne,
co bawi bardziej mnie niż ją.
romans. tyle monotonnych godzin.
parki, ławki, papierosy,
zapalniczki, w których kończy się gaz.

Podobne wpisy

  • tekst dla ***

    no i umarłem, metaforycznie oczywiście.połowa września dwutysięcznego roku. w warszawiejest syf-pogoda, w tym mieście, gdzie zawsze jest syf-pogoda.jest cicho, klawiatura wibruje pod palcamii tekst jawi się na ekranie komputera w dotychczasowej postaci..Żeby myśleć, patrzę w bok, kawałek dalej jeszcze, patrzę i widzę.Wszystko naraz.

  • * * * [jestem jak skała]

    jestem jak skała,uderzony kruszeję, rozpadam się w palcach,jestem jak stal,rdza wdziera się w zakamarki i rozsadza skórę,jestem jak drzewo,spuchnięty, w środku próchnopylny,jestem jak morze,zawsze zakończony brzegiem, granicą nad.wszystko jest tylko kwestią czasu, który tworzy ze mnienastępną (kolejną, nową) figurę odwiecznego trwania -obraz na ścianie, ścianę i ślady dłoni na niej.

  • Niestabilny emocjonalnie mężczyzna po trzydziestce

    Wiem, że wiersze są dla zakochanych nastolatek,studentów o wrażliwym głosie i krzywych zębach,którzy w ten sposób chcą znaleźć przyjaciela.Wiersze są dobre na zachłanność i na wypróżnienia.Na wrogość do świata i lęki codzienne.Na brak śmiałości i na pierwsze pryszcze.Kiedyś pisałem poezje, czytałem tony wierszy,dziś wiem, że wszystko wchłania cisza.Nie zrozumiałem dzięki temu więcej,choć z uporem godnym…

  • Dziewczyna

    Długo modliła się, klęcząc w kościelnej ławie,zwiniętą w pięść dłonią uderzała rytmicznietuż nad swoimi dużymi piersiami.Trwała skulonaz tajemniczym wyrazem twarzy, między rutyną a uduchowieniem.Patrzyłem na jej biust, zgrabne pośladki i świetne nogi – była w dżinsach.Zamiast krzyża i matki boskiej widziałem jej rude włosy.Od razu pomyślałem: jej piegi na całym ciele,jej delikatna blada cera, jej…

  • Tanatomorfoza

    Naga kobieta płacze przez sen.Jej ciało, rozrzucone po pościelijak po upadku z ostatniego piętra,nierealne.Palić papierosa i patrzeć, jak się starzeje.Kaszle. Spada z boku na bok.Pić herbatę w duszną letnią noci patrzeć, jak umiera.Teraz wystarczy wyjść z domu w ciemność.

  • ten stary motyw

    Ten stary motyw – wyzwolenie starości przez mądrość.Widzę moich bliskich jak zapadają się w lata,po pas, po szyję. Zgorzkniali, zawiedzeni sobą, niemądrzy.Między nami pustka.Dzieci odchodzą w dorosłość dalej i dalej.Jak bardzo muszą tęsknić.Tęsknią rodzice za ruchem naiwnym,śmiechem głośnym, głodem.Gdy zbawienia nie ma.Pozostaje pamięć: minuta, sekunda, okamgnienie.