Dla Gamida
Po kolejnej podróży pozostaje ból -
powrót.
Wrócę do siebie, kiedy będę gotów - krzyczę do siebie.
Na razie jestem w kurzu.
Poza sobą. Tam.
Został i tkwi we mnie ślad,
wypalony przez to samo i inne słońce,
Jestem tam teraz, kiedy zamknę oczy,
w ziemi ognia, na progu pustyni.
Podobne wpisy
* * * [Jaką granicę postawisz mojej swobodzie]
PrzezMarcin WJaką granicę postawisz mojej swobodzie?Poza sobą. Kiedy siebie postawisz sobie nade mną?Przeze mnie. I czy ma mnie to przekonać?Czy mam przekonać ciebie?
* * * [dzień dobry, nazywam się sąd frustracyjny]
PrzezMarcin Wdzień dobry, nazywam się sąd frustracyjny,nigdy nie byłem pewien, z kim rozmawiam i po co.a ludzie, proszę pana, to są zwykłe świnie,jak ich za ryj nie chwycisz, to się będąP O C I Ć!
Niewiersz 2. Ciało
PrzezMarcin WNie mogę się wypróżnić.Międlę brzuch. Uciskam.Podcieram się wreszcie, zrezygnowany.Wstaję. Wodę spuszczam.A tu nadal ciężko w brzuchu.Siadam znowu.Wstaję. I znowu to samotność.
* * * [Jeśli śmierć jest wyzwoleniem – chrząknij dwa razy]
PrzezMarcin WJeśli śmierć jest wyzwoleniem – chrząknij dwa razy -powiedziałem wczoraj na cmentarzu, patrząc na trumnę babci.Rozumiałaś wszystko, więc i to zrozumiesz, choć fakt,że byłem wykładowcą, wydawał ci się niejasny(czego może uczyć człowiek, który nie ma żony i dzieci,nie handluje i nie grzebie się w świętej ziemi).Masz rację, jestem pasożytem.Efemerydą rozwiniętej cywilizacji.Błędem w biegu pór roku.Dlatego…
Chelsea Phisic Garden
PrzezMarcin WTrzysta trzydzieści jeden lat sadzenia i pielęgnowaniakwiatów, krzewów i roślin. Przywiezionych z całego świata.Niewielki ogród skwapliwie schowany za wysokim murem nad brzegiem Tamizy.Kilka szklarni, niewątpliwie późniejszych niż życie, miasto i świat,kilka staruszek chylących się do ziemi, do niej podobnych i pięknych nad wyraz.Przechadzałem się po ścieżkach elegantkach i jedyną bezbłędnie rozpoznaną roślinąbył chwast, który w…
Po. Ustalenia wstępne
PrzezMarcin WWidziałem ojca, jak się stacza w śmierć,jak w ciasną definicję chce go zamknąćLa Belle Dame Sans Merci. Śmierć,która mała jest, śmieszna jest, martwa.Widziałem, jak w zapamiętaniusiebie w sobie szuka,kiedy słów znaleźć nie może i myśli, myśli.Widziałem, jak świat odbiera mu siebie,a on stara się, żeby pozostać w całości.Gniewał się, że ludzie pod powiekami roznieść go…
