jadę ohydnym autokarem do Kętrzyna,
podróż wlecze się godzina za godziną,
jest wstrętnie, brudna pogoda razi
zza obszczanej szyby. mam wzwód,
członek sterczy mi pod książką,
metr pięćdziesiąt od zakonnicy,
która zasypia nad brewiarzem;

z mojego miejsca wygląda jak Darth Vader,
bohater "Gwiezdnych Wojen",
więc to nie z jej powodu jestem napięty,

myśli jednak biegną po swojemu,
zaczynam sam siebie pytać:
kto jest po ciemnej stronie mocy?,
czy ja z moją niewiarą w porządek świata,
której zakonnica ani nie przeszkadza,
ani nie pomaga, czy ona z mantrą modlitw,
porządnie wyklepanych w monstrualnej wytrwałości jej zbielałych ust?
Nie znam odpowiedzi,
pytanie jest za trudne,
lecz wiem, że warto było je postawić:
wzwód opadł,
więc mogę podnieść
książkę do oczu
i czytać d a l e j.

Podobne wpisy

  • Niewiersz 1. Piękno

    Pornos. Facet wali babę na jachcie.Baba jęczy, wije się, drze w niebo-głosy. Trzęsie nią. Facet spocony xypakuje w nią wielką lagę, rusza sięjakby przerzucał niewidzialny wę-giel. Wszystko to odbywa się w nie-wygodnej i absurdalnej pozycji. xxCięcie.Facet spuszcza się jej na cycki.Trwa to czas jakiś.Sperma ciągnie się jak guma do żucia.Ona wije się dalej.Po chwili przestaje,…

  • Tanatomorfoza

    Naga kobieta płacze przez sen.Jej ciało, rozrzucone po pościelijak po upadku z ostatniego piętra,nierealne.Palić papierosa i patrzeć, jak się starzeje.Kaszle. Spada z boku na bok.Pić herbatę w duszną letnią noci patrzeć, jak umiera.Teraz wystarczy wyjść z domu w ciemność.

  • bajka. archeologia

    więc to jednak moi zabili mnie ludzie,na bagnach, kamieniem trafiony w tył głowy.pierwszy rzucał, pierwszy trafił. upadłemnieładnie na twarz, wyciągnięte mam jeszczete ptasie ramiona. nikt w wiosce nie mógłznieść mej najedzonej chudości. niczegonie osiągnie ten chłopak, mówiła matka,ojciec – jak to ojciec – milczał. przypierwszej okazji, pierwszej nocy,gdy zabrakło mi czujności, zwykleuciekałem daleko, na bagna.bagna…

  • Mść

    a jednak zwycięża.nawet gdy zaprzeczam.nawet jeśli nie wstępuję do kruchej wieży pamięci,nawet gdy oczy zamknąwszy,widzę tylko pusty horyzont i jasne nieme światło.to ona przychodzi.jak najpiękniejsza dziewczyna w pełni siebie,która mimo że byłeś zupełnie nic nie wart:…musiała cię naprawdę kochać! Warszawa, 2007 listopad

  • cogito o pracy i radości, jaką przynosi

    (jako że ostatnio zarobiłem trochę pieniędzy, postanowiłem założyć sobie fundusz emerytalny.nie wiem jeszcze co prawda, jak i gdzie, ale decyzja już zapadła).To są zupełnie inne czasy,Innych dotyczą autobusówI ulic.Inne jest to, co jestI inne jest to, co było.Powiedzmy, że sobie nie radzę,Że konformizm wyuczony w dzieciństwieNie pasuje do mojej współczesności.Mój bohater jest nieudolny Nie dlatego,…