Potrzebuję cię, wróć,
nie mam ochoty na siebie,
mam ochotę na ciebie,
ciebie chcę,
daleko dalej niż należy,
za daleko,
jesteś zbyt daleko,
zanim tam dojdę, umrę.
Umrę bez ciebie, przez ciebie,
uważaj!, jestem śmiertelny,
nie licz na mnie, nie jestem wieczny,
umrę, nie będę tu czekał.

Mam głowę pociskiem przebitą,
krwawię i twarz mi zbielała.

Nie mogę żyć bez ciebie,
bez ciebie mogę tylko umrzeć.
Nie chcę być sam.
Sam starzeję się
w tempie przyspieszonym kiczowatych horrorów.
Czuję twoje usta,
nie mogę się poruszyć.

Podobne wpisy

  • wstrętny wiersz antyklerykalny

    dziś wiem, że poza wyniosłym dziewictwem trzydziestolatkinie masz w sobie nic interesującego.twój histeryczny katolicyzm, którego nie wiążesz ze swą nienawiściądo świata: zbrodniarze, mordercy i ci inni, co mają monopol na prawdę.Masz wartości, jak grzyby, makaron i pasztet.Trzymaj je w spodniach, w rajstopach,w gadkach. Nie męcz się, proszę ze mną w tej bezpłodnej dyskusjiprzez Internet, nie…

  • Poemat o Hiobie

    Chyba jestem głęboko niesprawiedliwy.Jak bóg,który z wyjątkowo błahych pobudek ambicjonalnych(zachowuje się jak wiceprezes ważnej spółkigiełdowej, której dał dżons spadł poniżej pasa),ciąga w te i wewte tego biednego Hioba,porządnego chłopinę, który nie zrobił nic złego, NIC!Łacha go, pozbawia zdrowia, szczęściai wszelkiej pomyślności. Zabiera dzieci, żonęi wszystkie inne miłe stworzenia, do których w chwili desperacjimoże przytulić się…

  • Powrót do pisania (5 lat przerwy)

    1.znowu wieczór zmienia się w wiersz.2.litery to mój płaszcz,szalik i wygodne buty.3.zima rozpływa się w chłodnym cieple,parę kresek nad stopniem zerozimy, tekstu, który zawsze chciałem stworzyć.4.wieczór już dawno zamienił się w noc,deszcz skropił szyby mglistą śliną,na ścianie ślad się ujawnił -ściek dawno zapomniany.5.

  • o!brazek

    [czy nie szkoda tej pointy do tego wiersza-obrazka,historyjki,albo wykorzystać to jako pointę kilku wiersz!!!- raczej to drugie i zrobić z tego tryptyk]mówiła: Together.mruknąłem: to get her.nie zrozumiała.zrozumiałem: za brzydki,za stary, za miły.szkoda, że zamiast mnie matka nie urodziła słońca.