niech pada deszcz, niech zakrywa wszystko,
kolory i kamienie, liście i liszaj na murze,

pada deszcz i zakrywa wszystko:
stwardniał chłód i oczy zmęczone już nic nie widzą.

Tak się sprawdza prognoza pogody.

Podobne wpisy

  • * * * [Zza okna na Wyścigach jebie koncert Georga Michaela]

    Zza okna na Wyścigach jebie koncert Georga Michaela,usiłuję oglądać film „Tom i Viv” o T. S. Eliocie. Nie mogę.Przylizany William Defoe – nazwisko literacko adekwatne -gra absolutnie nieudolnie, mimo umiejętności -chyba nie wie, jak dobrze zagrać poetę. (Więcej histerii!)Bum, bum, bum – zamknąłem okno, drzwi, a jednak w rytmienieserca z daleka przebija się przez zasłony,…

  • * * * [tak butnie nie umiemy]

    tak butnie nie umiemy. tak otwarcie nie wiemy. i tak dumni z tego.świat mieścimy na peryferiach na świeżym powietrzu. pięknie tu.w pięciu zdaniach. w wykoślawionym przysłowiu. w dowcipie nic nie wartym.że śmiech zawsze idzie z offu. bo dziś śmiejesz się – istniejesz, nieśmiejesz – nieistniejesz.i czy wiemy, że ktoś z nas zawsze też tak strasznie…

  • * * * [piję wino]

    piję wino,kontempluję swoją samotność przy muzyce Vivaldiego,która zlała się w kicz, jak annajantar, joedassin, boneym,jakbym umarł 105 lat temui nie przeszedł przez piekło okopów I wojny światowej, II wojny światowej,jakbym nie był powstańcem, zesłańcem, a wreszcie współczesnymPolakiem – zasrańcem.

  • Nieposłuszeństwo o.

    nawet w centrum manifestacjiprzeciw uprzedzeniom rasowymczułem się bardzo samotny.nawet w wielkim marszusolidarności kobiet,kiedy było zimno i miło,czułem się samotny.nawet gdy popieram walką o drzewa w Doliniei zupełnie niepotrzebnie bredzę do tvnucoś o społeczeństwie obywatelskim,czułem się bardzo samotny…nawet w tłumie świętującym wolność,czułem się samotny.i w gadce-szmatce z przyjaciele,w ciele najpiękniejszej z dziewczyn,której ramiona drżały, gdy w…

  • Mój wielki wybuch

    Tylko w tym obłędnym biegu,kiedy myśli wyprzedzająobroty planet, same siebie.mam to głębokie poczucie prawdy.Kiedy staję przed sobą nagi,w ostatnim szeregu obronyprzed okrutną prawdąi przegrywam.Wtedy myślę, że w ogóle nie jestem człowiekiem,lecz biologiczną konsekwencją kilku przeszłych zdarzeń.

  • * * * [gdyby wszystko]

    gdyby wszystkomiało się dobrze skończyć,gdyby porankijak nowonarodzone dzieci,śliskie od krwi i płynu owodniowego były,gdyby ostatni momentratował przed nieuniknionym końcem,gdyby ulicebiegły zawsze ku świątyniom pełnym boga,gdyby głos,który mówi: witaj, żegnaj,odnawiał jak muzyka sfernie byłobytego co jestnie byłoby tegoco jestnie byłoby tego cojest