zakonnica w metrze, nóżka na nóżkę,
różaniec w dłoni, po chwili go odkłada
poprawia kołnierzyk i siada wreszcie
z paluszkiem na brodzie.

Patrzę na nią, początkowo zdumiony,
potem już tylko rozbawiony
i wiem, o co chciałbym
ją zapytać (ta odwieczna tęsknota,
by nieznajoma udzieliła nam odpowiedzi):

"Proszę Siostry, czy papież zostanie zbawiony?
- proszę powiedzieć, bo ks. Twardowskiemu to ja jakoś nie wierzę!"

Podobne wpisy

  • To wszystko dla ***

    Tyle rzeczy w domu.Zostawiłaś ślady tak bezwstydne,Że chodzę ze spuszczoną głową,By im nie przeszkadzać.Ręcznik, który zamoczyłaś nieostrożnym gestem,jest ciągle mokry i miękki.Pasta do zębów leży blisko szczotki,jakbyś cały czas myślała, że trzeba być gotową do szybkiej ucieczki.I bielizna, pewny znak niewinności, której nie stracisz nigdy…(jak to się dzieje na zawsze pozostanie dla mnie tajemnicą).Okruszki ciastek…

  • tekst dla ***

    no i umarłem, metaforycznie oczywiście.połowa września dwutysięcznego roku. w warszawiejest syf-pogoda, w tym mieście, gdzie zawsze jest syf-pogoda.jest cicho, klawiatura wibruje pod palcamii tekst jawi się na ekranie komputera w dotychczasowej postaci..Żeby myśleć, patrzę w bok, kawałek dalej jeszcze, patrzę i widzę.Wszystko naraz.

  • Krzyki i szepty

    Kilometry taśmy filmowej, wideo,gigabajty plików z filmamina płytach DVD i internetowych stronach;wielopostaciowość globalnego świata.Ból po godzinach pracy. Zmęczenie i ekipa,dźwiękowiec, z którym jeszcze da się pogadać.Żadne wyniosłe zdania. Słowa podstawowejak z rozmówek: Oh ja, oh oui, oh yes. A potemmarginesy kiosków, ulic, miast, showbiznesu.Aktorki porno wracają do domu,w torbach niosą krem na rozstępy,golarki jednorazowei makaron…

  • * * * [jechać tam]

    jechać tam -umrzeć na końcu świata,po to, żeby nie żyć?nie umiem, nie chcę,muszę jednak tutaj,wyprawię sobie pogrzeb,zapłacę każdemu żałobnikowilśniącym od nowości mieszkiem,wziętym prosto z wielkiego banku,niech niedzielę zmarnują,bo mają mnie pochować w niedzielę,niech przynajmniej tego dniamają co do mnie dylemat,czy w święty dzieńmożna czcićbezbożną kreaturę.