tak butnie nie umiemy. tak otwarcie nie wiemy. i tak dumni z tego.
świat mieścimy na peryferiach na świeżym powietrzu. pięknie tu.
w pięciu zdaniach. w wykoślawionym przysłowiu. w dowcipie nic nie wartym.
że śmiech zawsze idzie z offu. bo dziś śmiejesz się - istniejesz, nieśmiejesz - nieistniejesz.
i czy wiemy, że ktoś z nas zawsze też tak strasznie się śmieje.
wyje ze śmiechu!
Podobne wpisy
Krzyki i szepty
PrzezMarcin WKilometry taśmy filmowej, wideo,gigabajty plików z filmamina płytach DVD i internetowych stronach;wielopostaciowość globalnego świata.Ból po godzinach pracy. Zmęczenie i ekipa,dźwiękowiec, z którym jeszcze da się pogadać.Żadne wyniosłe zdania. Słowa podstawowejak z rozmówek: Oh ja, oh oui, oh yes. A potemmarginesy kiosków, ulic, miast, showbiznesu.Aktorki porno wracają do domu,w torbach niosą krem na rozstępy,golarki jednorazowei makaron…
* * * [Lubię rzeczy banalne]
PrzezMarcin WLubię rzeczy banalne,listy spraw do załatwienia, na którychco roku zapisuję wciąż te same punkty,dezyderaty i przypomnienia.Nauka angielskiego, pływalnia i co miesiącwyjście do teatru. Napisać książkę o…Lubię rzeczy banalne,porządek w domu, nie moją ręką uczyniony,zapach płynu do podłogi i pianki do mebli.[brak pointy]
* * * [(to nie jest temat na wiersz w katolickiej Polsce)]
PrzezMarcin Wzakonnica w metrze, nóżka na nóżkę,różaniec w dłoni, po chwili go odkładapoprawia kołnierzyk i siada wreszciez paluszkiem na brodzie.Patrzę na nią, początkowo zdumiony,potem już tylko rozbawionyi wiem, o co chciałbymją zapytać (ta odwieczna tęsknota,by nieznajoma udzieliła nam odpowiedzi):”Proszę Siostry, czy papież zostanie zbawiony?- proszę powiedzieć, bo ks. Twardowskiemu to ja jakoś nie wierzę!”
* * olska
PrzezMarcin WMonice Sz. do sz.tambuchaposzłaś do kościoła, a ja siedziałem wtedy w domu – samotny.boga nie ma.boga nie ma.boga nie mapomyślałem sobie:od wilgoci w oczach do łona, ode mnie do ciebie.Poszłaś do kościoła, a ja siedziałem przed telewizorem,oglądając te bzdury,oglądając te tortury,oglądając te wiórynonsensu.i teraz zostały mi z tego jakieś ciężkie okruchy wydarzeń,smażone w tłuszczu mowy…
* * * [dzień dobry, nazywam się sąd frustracyjny]
PrzezMarcin Wdzień dobry, nazywam się sąd frustracyjny,nigdy nie byłem pewien, z kim rozmawiam i po co.a ludzie, proszę pana, to są zwykłe świnie,jak ich za ryj nie chwycisz, to się będąP O C I Ć!
Lullaby. Luli luli
PrzezMarcin WJestem informacją genetyczną.Tylko komu ją przekazać.I po co?
