Kwiatek, piłkę, kosz
na bieliznę, okulary ciemne,
lustro wytarte na ludzką miarę,
zazdrosne o twe życie.
Oto oddaję ci, oto jest wszystko,
co mam, niewiele mam,
nie weźmiesz z tego nic, to wiem.
Aż na koniec świata wyruszę,
żeby poznać cierpienia sens,
żeby zrozumieć czemu odeszłaś.
Zostawiłaś po sobie cień,
Zostawiłaś po sobie noc,
Zostawiłaś po sobie smutek,
z którym muszę żyć.
Podobne wpisy
Powrót barbarzyńców
PrzezMarcin WKażdy dzień. Wszystko od rana do nocy. W upale.Chodzenie w bieliźnie. W skarpetkach z kurzu.Myślenie o sobie. Bez wielkiej koncentracji.Mgła na mózgu, przed oczami -ból oczu.Nawiązałem kontakt z nierozumnym w sobie.Przez wyuczone zachowania,przez mamrotane słowa, przez system,Brudne źródło bije. Poza powyższym. Obok. Obłok.Nic przyjemnego. Nic wielkiego.Nie do zrozumienia. Poza rozumem.Żywe jak ja.I obce jak ja.Jak…
* * * [Drobne światła wchodzące w mrok]
PrzezMarcin WDrobne światła wchodzące w mrok.Ich zapach, który w powietrzu narasta.Psy. Spacer… raczej wlokę się krok za krokiem.Zmysły mącą kontury miasta.
* * * [Tytuł]
PrzezMarcin WObydwa wiersze dedykowane Charlesowi ReznikoffowiTytuł…i była wojna,której nie przeżyłem.może dlatego płaczę,gdy o tym myślę.bo zginąłemz tymi, którzy zginęli.i ginę nadal,a oni nadal nie żyją.Bez tytułu[zieleń]Gdy niebo nad nami jest takie niebieskie,gdy zdobywamy się na wielki akt odwagi.[zieleń]Czy żółta suknia zaokiennej brzozy stanie się przez to bardziej promienna?[zieleń]
Poemat o cnocie. Prozą
PrzezMarcin Wten pomysł szalony, jakbym czytał dziennik Malinowskiego, że do ślubu będziesz czysta, czyli cnotliwa. jakiej krwiożerczej bogini przysięgasz w rytuale tubylca dziwnego kraju. co to za figura święta, która żąda byś hymen jej oddała. jakbyś przez lata całe czytała i czytała onaśladowaniuchrystusatomaszakempis. nie wierzę. ostatnia w Polsce trzydziestoletnia dziewica przypadła mi w udziale. a ja…
* * * [brak mi ciebie]
PrzezMarcin Wbrak mi ciebiejak deszczubrak mi ciebiejak snubrak mi ciebienie chcęnie umiembrak mi ciebiejak powodzenia w życiowych niepowodzeniachbrak mi.Nie udało ci sięZniknąć ciebie ze mnie.
Gobustan
PrzezMarcin WDla GamidaPo kolejnej podróży pozostaje ból -powrót.Wrócę do siebie, kiedy będę gotów – krzyczę do siebie.Na razie jestem w kurzu.Poza sobą. Tam.Został i tkwi we mnie ślad,wypalony przez to samo i inne słońce,Jestem tam teraz, kiedy zamknę oczy,w ziemi ognia, na progu pustyni.
