Gdyby nie liczyć 266 dni, to podróż trwa 27 x 365 (+7 dwudziestych dziewiątych lutych, już siedem?)

Pada śnieg i robi ze mnie esy-floresy na szybach.
I nie jestem tym, kim byłem. Zimę we krwi czuję.
Pływa, skacze, tańczy.
Śnieg. Śnig. Śni. Śn. Ś. .

Przed pierwszą literę wyskoczyć. Cofnąć się do czasów sprzed narodzenia kropki.
Posłuchać, jak ludzie mówią do siebie, bez liter.
Nie rozumiałem, ale słyszałem więcej.
...tyle lat.
TYLELAT. Ty, lelat. Lly Tate. Ta telly. Ltaelty
To musi się skończyć komentarzem:
W śniegu zakochałem się po raz pierwszy w pierwszą zimę.
Litery lubię.
_________________________
Ty i te twoje litery, powie ktoś.
Ja i moje litery, powiem.

Podobne wpisy

  • Miasto przygnębienia

    miasto przygnębia kolorem nieba,nawet gdy jest niewidoczne, w dole.w górze miękkie fiolety chmur,podświetlone od spodu, jak na scenie.myśli stały się obłokami i pędzą z wiatrem,każda minuta niepodobna do poprzedniej,wraca pamięć minionych dni,zadumanych w pięknie,szukam spokoju w kołysaniu wiatru,w patrzeniu w niebo,mokre liście są ciężkie od deszczu,mokre szyby przesłonięte kroplami.jeden z tych dni. ten jeden dzień.

  • dzień bez

    jeśli nie napiszę choć jednego wiersza,nie zanotuję zdania, cytatu, uwagi,jeśli nie wymyślę jednej myśli,która rozwieje nicość.jeśli nie przeczytam, przejrzę, przewalczę,przewyrwę, przewyszarpię,jeśli nie wysnuję dobrego słowa, gestu,jeśli nie zrozumiem więcej, o jeden,o ćwierć, o pył.to dzień będzie stracony.(choć czasem jest to jak kopanie grobów,jak noszenie trupów do spalarni).

  • * * * [Świętość imaginowana]

    Świętość imaginowana.Tryptyk końca miłości.I.bóg wyznaczył jej drogę.Nie mogła pokochać.Jej suche łononigdy nie wypełniło sięmęskim nasieniem.W tej dumie tkwismutny kawałek moralności,który nigdy siebie się nie bał.Bał się zakonu/boga.II.dłonie madonny z średniowiecznegobłogosławieństwa.Zrobiły się ciepłe na chwilę, gdy całowałem jej piersi.Gdy cały płomieniem się stałem.III.Widziałem moment,gdy spopielił się jej wzrok,gdy twarz skierowała w ciemność.W jej oczach zgasło życie.Dowiedziałem…

  • Tęsknota

    Potrzebuję cię, wróć,nie mam ochoty na siebie,mam ochotę na ciebie,ciebie chcę,daleko dalej niż należy,za daleko,jesteś zbyt daleko,zanim tam dojdę, umrę.Umrę bez ciebie, przez ciebie,uważaj!, jestem śmiertelny,nie licz na mnie, nie jestem wieczny,umrę, nie będę tu czekał.Mam głowę pociskiem przebitą,krwawię i twarz mi zbielała.Nie mogę żyć bez ciebie,bez ciebie mogę tylko umrzeć.Nie chcę być sam.Sam starzeję…

  • M. i m.

    Jutro dzień się przewali w dygocie,Jutro nam na głowy się zwali.Miasto wymiele z nas cały spokój.W obrotach całe, w skowycie.Dlatego zdania są krótkie i urywane.I każde słowo dociera zmienione.I mówię do ciebie, ciszej i ciszejW nadziei, że nikt nie usłyszy.